niedziela, 1 listopada 2015

Wszystkich Świętych 2015

1 listopada zapalamy światełka na grobach bliskich. To dzień zadumy i refleksji nad przemijaniem. 
Nieważne, jak wystroimy grób, ważna jest pamięć. 
























CMENTARZ W KURYŁÓWCE









Spotkałam w sobotę na cmentarzu w Kuryłówce Andrzeja Pityńskiego znanego rzeźbiarza mieszkającego obecnie w Stanach. Spodziewałam się, że mogę go tam spotkać. Andrzej Pityński od wielu lat przyjeżdża w okresie Święta Zmarłych do Kuryłówki na groby swoich bliskich. Urodził się w Ulanowie. Andrzej Pityński jest synem Aleksandra ps 'Kula' i Stefani Krupy ps 'Perełka' pochodzącej z Kuryłówki. 'Perełka' jest jedną z bohaterek książki Szymon Nowaka 'Dziewczyny wyklęte'.




zobacz biogram artysty - Andrzej Pityński

sobota, 17 października 2015

Las Vegas w Leżajsku

Nasze miasto na przestrzeni wieków miało już różne nazwy. Było Lanżaysko, Lanżeysko, Leżajsk Zygmuntowski, Wolne Królewskie Miasto Leżajsk.  

Król Kazimierz Wielki zakładając 660 lat temu malowniczą nad Sanem wieś Leżajsk nawet nie przypuszczał, że w XXI wieku nasze miasto zamieni się w Las Vegas - polską stolicę gier hazardowych. 

A jednak!

Branża hazardowa kwitnie i z dnia na dzień rozkwita coraz bardziej. Jak grzyby po deszczu pojawiają się w Leżajsku automaty do gier hazardowych. 
Nie tylko puby, bary, kluby, dyskoteki, stacje benzynowe, ale nawet w byłym maglu instalowane są tego typu urządzenia rozrywkowe. Najwięcej automatów zlokalizowanych jest w pobliżu szkół. Wart się przyjrzeć ilu uczniów tam spędza czas w godzinach lekcyjnych.


Śmiem sądzić, że w Leżajsku mamy więcej lokali z automatami do gier, niż zakładów pracy. 
A budżet miasta podobno kiepski!

Kto to jest taki gorliwy w przestrzeganiu prawa, wadliwej ustawy o grach hazardowych i tak lekką ręką wydaje liczne pozwolenia na lokale z automatami do gier?  
Czy w 14 tysięcznym miasteczku, gdzie bezrobocie jest ogromne, a większość młodych uciekła za granicę, bądź wyjechała za pracą do większych miejscowości wspieranie hazardu ma jakąś przyszłość? Załata dziurę budżetową?

W 1397 roku otrzymał prawa miejskie z rąk Władysława Jagiełły. Król Władysław Jagiełło teraz stoi na pomniku, w centralnym punkcie miasta, patrzy w kierunku Urzędu Miasta i nie sądzę, aby był szczęśliwy z tego powodu.



600-lecie Leżajska

poniedziałek, 12 października 2015

Pierwsze płatki śniegu to jeszcze nie zima

9 rano, poniedziałek, 12 października 2015. 
Prezydent RP Andrzej Duda poprosił wczoraj pracodawców o wyrozumiałość dla swoich pracowników, którzy kibicowali naszej polskiej reprezentacji meczu Polska-Irlandia. Zwycięskiego meczu, bo wynik 3:1 dał nam awans do mistrzostw Europy - Euro2016.

- U nas w Krakowie pada śnieg. Szykuję się do pracy. 
- a u nas w Leżajsku szaro, buro i ponuro, a w nocy to chyba padał deszcz - powiedziałam w trakcie rozmowy telefonicznej leżąc jeszcze w łóżku i współczując synowi, że nie zechciał skorzystać z możliwości legalnych wagarów. I on miałby luz i jego uczniowie w liceum by się ucieszyli.
Dobrze, że ja już nie muszę wagarować. Mecz oglądałam. Dostarczył mi niesamowitych emocji, akcje dostarczyły mi tyle wrażeń, że nieomal dostałam ataku serca. Denerwowałam się, jak za dawnych młodzieńczych lat, kiedy podczas mistrzostw świata kibicowałam Grzegorzowi Lato, Szarmachowi, Gadosze.

No, nie!
U nas też pada śnieg! - wypatrując promieni słonecznych zza firanki z niesmakiem zauważyłam, że samochody na osiedlowym parkingu pokryte są białą mokrą pierzynką.

Wczoraj Słońce, przedwczoraj piękna pogoda, a dzisiaj?
Powinnam się właściwie ucieszyć, bo właśnie spadają pierwsze płatki śniegu, które zawsze mnie radowały. Dosłownie wszyscy, zarówno starzy, młodzi i dzieciaki spontanicznie lepią śnieżki i okładają się nimi, gdzie popadnie. Próbują lepić bałwana.
Jednak tym razem pogoda jest obrzydliwie paskudna i odebrała mi radość oraz chęć wyjścia z domu. Szaro, buro i ponuro i jeszcze do tego ten nieprzyjemny wiatr. 
Mam nadzieję, a synoptycy pocieszają, że jeszcze będzie prawdziwa polska jesień. Oby, bo jeszcze nie zdążyłam zmienić opon na zimowe.



poniedziałek, 5 października 2015

Dziewczyny Wyklęte Książką Historyczną Roku

Kochani!
Czytaliście książkę Szymona Nowaka "Dziewczyny Wyklęte"? 


Mam nadzieję, że tak, książka właśnie została nominowana w konkursie Książka Historyczna Roku w kategorii "Najlepsza książka popularnonaukowa poświęcona historii Polski w XX wieku". VIII edycję konkursu ogłosił Instytut Pamięci Narodowej, Telewizja Polska oraz Polskie Radio. 

Głosowanie odbywa się na stronie konkursu: http://www.ksiazkahistorycznaroku.pl/glosowanie.html
Do końca października, każdego dnia można oddać jeden głos!
Bardzo prosimy o Wasze głosy!

Książka "Dziewczyny Wyklęte" cieszy się ogromną popularnością. Mam nadzieję, że wkrótce doczeka się ekranizacji. Już teraz można wysłuchać adaptacji książki, fragmentów czytanych przez Monikę Pikułę w Polskim Radiu.
http://www.polskieradio.pl/7/1530/Artykul/1390384,Dziewczyny-wyklete-Sladami-Inki-Lali-Marcysi 

I jeszcze bardzo ważna wiadomość.
Będzie druga część książki!

Szymon Nowak jest właśnie w trakcie pisania o kolejnych bohaterkach z Leżajska. Autor przyjechał w lipcu do Leżajska zbierać materiały na temat pani Lidii Chmurowej z Grőgerów ps. Marta - łączniczce i kolporterce prasy podziemnej NOW, skazanej wyrokiem sądu PRL na 5 i pół roku
, pani Władysławy Gwóźdź Jedynackiej oraz pani Józefy Podubny Wagnerowej






Szymon Nowak autor 'Dziewczyn Wyklętych' opisał w swojej książce działalność Janiny Oleszkiewicz-Przysiężniak, Stefanii Krupy-Pityńskiej, Krystyny Świątoniowskiej-Winiarz, Jadwigi Bojarskiej-Krzysztanowicz, Wandy ‘Wacek’ Wasilewskiej - bohaterek antykomunistycznego podziemia pochodzących z naszego terenu m. in. z Kuryłówki, z Brzyskiej Woli, z Krzeszowa. Dziewczyny te w czasie wojny i po jej zakończeniu wspierały działalność żołnierzy dawnej Armii Krajowej, z tego powodu były po 1945 roku prześladowane, aresztowane, nierzadko - torturowane. Zmuszano je do współpracy, a oporne skazywano na śmierć. Niektóre z nich chodziły w Leżajsku do szkoły. Pisałam o nich w blogu:

poniedziałek, 28 września 2015

Krwawy Księżyc nad Leżajskiem 27-28.09.2015

Wśród mieszkańców całej planety, oczekującej na ciekawe zjawisko całkowitego zaćmienia Księżyca byłam i ja. To było wyjątkowe, bo jak to przy zaćmieniu bywa Ziemia, Słońce i Księżyc ustawiło się w jednej linii, ale tym razem Księżyc znalazł się najbliżej Ziemi i dlatego był olbrzymi. Wydawał się 14 % większy i 30 % jaśniejszy.



Astronomiczne widowisko rozpoczęło się kilka minut po godz. 2 w nocy, a zakończyło około godz. 6.30. Zachwycałam się jasną buźką Księżyca już od wczesnych godzin wieczornych. Dotrwałam do czwartej rano.
Nasz naturalny satelita świeci światłem odbitym od Słońca, jego zablokowanie powoduje, że tarcza Księżyca przestaje świecić. W nocy z 27 na 28 września 2015 zaćmiony Księżyc nabierał wyjątkowego koloru i dlatego nazwany jest Super Księżycem. Nie zniknął całkowicie, bo miał rdzawoczerwoną barwę. To dlatego że oświetlała go rozświetlona przez światło słoneczne ziemska atmosfera.


Wiedziałam, że mój sprzęt i słaba znajomość zasad fotografowania zjawisk astrologicznych nie ma sensu, wielokrotnie próbowałam już uwiecznić duże, wyraźne i piękne oblicze Księżyca. Nie pomogły kombinacje ze zmiana migawki, przesłony i czułości, większość zdjęć robiłam z użyciem statywu, w RAW, ale słaby zoom niweczył moje oczekiwane efekty. Niestety, nie dorobiłam się lustrzanki, ani teleobiektywów. I chociaż ręce mi zmarzły i oblatywał mnie strach, bo wokół nie było żywego ducha, a od czasu do czasu dolatywały do mnie dziwne szmery (od spadających kasztanów i orzechów), to to, co zobaczyłam, to moje! Księżyc był rzeczywiście czerwony i ogromny.





zobacz też:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...