Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościół Fara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościół Fara. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2015

Tajemnice Dworu Starościńskiego w Leżajsku

Dawno, dawno temu, w czasach, kiedy wyrosłam już z bajek, ale ciągle jeszcze lubiłam żyć w świecie marzeń, namówiłam moją młodszą koleżankę Gośkę do udziału w wielkiej wyprawie. Przygody Tomka (Alfreda Szklarskiego) rozbudziły moją wyobraźnię. Z książki Józefa Depowskiego pt „Leżajsk i okolice” dowiedziałam się o istnieniu lochów ciągnących się spod kościoła w Tarnawcu do oddalonego o ok. 10 km Dworku Starościńskiego w Leżajsku.
Nie musiałam długo namawiać mojej koleżanki, była tak samo jak ja żądna przygód.
Do wyprawy trzeba było przygotować świeczki, latarki, sznury, jedzenie, długopisy i notesy do prowadzenia notatek. Plan był już opracowany, ale do wyprawy niestety, a może na szczęście nie doszło. 



Fot. Kościół i plebania w Kuryłówce par. Tarnawiec (widok od strony Tarnawca)
Plebania w Kuryłówce

Po latach, kiedy zajęłam się genealogią, moja mama potwierdziła fakt istnienia takich podziemnych przejść z plebani w Tarnawcu. 
Moja mama opowiedziała mi, że, kiedy moja prababka Marianna Milli szykowała się do pójścia za mąż, musiała, wraz z przyszłym mężem Józefem Feldmanem odpracować w czynie społecznym prace zlecone przez tamtejszego proboszcza, ks. Franciszka Staruszkiewicza. Ślub pradziadków odbył się 21 czerwca 1887 roku. Trzeba było rozebrać ruiny wspomnianych lochów, znajdujących się koło plebani, a cegłę z tych lochów przenieść w okolice kościoła. Z tej cegły zbudowano później ogrodzenie wokół kościoła. Nie wiadomo, na jakim odcinku rozebrano lochy, pracę zaniechano ze względów bezpieczeństwa.

Fot. Kościół w Kuryłówce z widocznym murem zbudowanym z cegieł pochodzących z rozbiórki lochów
więcej >>
Archeologiczne odkrywanie śladów przeszłości w Kuryłówce
***


W trakcie remontu Dworku Starościńskiego odkryto 2 poziomy piwnic. Piwnica górna składa się z jednego pomieszczenia z płaskim stropem. Piwnica dolna składa się z jednego dużego pomieszczenia sklepionego ceglaną kolebką oraz kilku małych wnęk i wąskiego korytarza biegnącego w górę, powierzchnia obu piwnic wynosi 96,4 m2. 
W piwnicy dolnej znajdują się zamurowane tajemnicze wejście, które według lokalnych podań jak i źródeł historycznych prowadzi do lochów z trzema chodnikami: jeden kierunku plebani przy kościele farnym, drugi w kierunku Sanu (do Tarnawca) i trzeci z rozgałęzieniami w Dolinę Szwajcarską. Być może również istnieje połączenie z Klasztorem. 


Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w czasach licznych najazdów tatarskich sąsiadujący dworek starościński miał połączenie z ufortyfikowanym kościołem farnym, plebanią i wikarówką. W murach okalających kościół, w wieży strzelniczej znajdują się do dziś otwory strzelnicze. 





Integralną częścią systemu obronnego musiały być też lochy. System podziemnych piwnic, komór i tuneli umożliwiał obrońcom bezpieczną komunikację w sytuacji zagrożenia lub przedostanie się niepostrzeżenie na tyły przeciwnika. 
Na wyprawę w podziemny świat Leżajska wybrał się Janusz Motyka z Marianem Matkowskim, miejscowym regionalistą. W przyziemiu plebanii, od strony stromej skarpy, w murze, widać dwa wejścia do piwnic. Janusz Motyka opisał swoją przygodę zwiedzania lochów od strony dawnego klasztoru zakonu Bożogrobców, a obecnej plebani.[1]

Prowadzone badanie tajemniczych podziemi nie potwierdziły istnienia lochów, które wskazywałyby na łączenie Dworu Starościńskiego z plebanią. Szkoda, bo
byłyby dodatkową atrakcją turystyczną.
Obecnie istnieje możliwość zwiedzania piwnic pod głównym budynkiem Muzeum Ziemi Leżajskiej.  

W czasach, kiedy wzniesiono leżajski dworek, plebanię, klasztor, czy kościół w Tarnawcu, Tatarzy w bestialski sposób pustoszyli nasze tereny. Być może dlatego lochy budowano w celach obronnych. Ale trzeba uwzględnić również fakt, że Leżajsk był ważnym punktem na szlaku handlowym. Trakt sandomierski z Rusi i Węgier prowadził przez Leżajsk, Sandomierz, do Gdańska. 
W Sandomierzu "Lochy sandomierskie" – udostępnione są turystom do zwiedzania. 3 -kondygnacjowy zespół podziemnych chodników i piwnic – był magazynem składów kupieckich, obejmuje ponad 30 pomieszczeń na długości ok. 500 metrów i na głębokości do 12 m. W piwnicach można obejrzeć wiele ciekawych ekspozycji, np. narzędzia tortur, znaleziska archeologiczne, komorę flisaków, olbrzymie beczki na piwo, czy wino. 

Przewodnicy sandomierscy opowiadają legendę o Halinie Krępiance c. Piotra Krępy, która podstępnie wprowadziła Tatarów do lochów, po czym lochy zasypano. Bohaterka poświęciła życie i uratowała miasto podczas trzeciego najazdu Tatarów w 1287 roku.

Mimo wszystko wierzę, że może i my doczekamy się w przyszłości odkrycia tych tajemniczych lochów, może 
ciekawych znalezisk w tych podziemnych przejściach, o których mówią legendy. 
***

Piwnice Dworu Starościńskiego

Linki:
[1] Skarby Podkarpacia - Zabytki z tajemnicą - Podziemny świat Leżajska. Janusz Motyka
Archeologiczne odkrywanie śladów przeszłości w Kuryłówce

niedziela, 3 czerwca 2012

Wojna Diabła Łańcuckiego z Łukaszem Opalińskim


Łukasz Opaliński herbu Łodzia - (1581-1654)

Łukasz Opaliński    Portret


Marszałek wielki koronny 1634-1650, marszałek nadworny koronny od 1622, wojewoda rawski od 1653.

W 1593 roku przejął po ojcu Andrzeju w dzierżawę Leżajsk. Trudne były czasy, w których przyszło rządzić staroście Łukaszowi Opalińskiemu Ziemią Leżajską. Z jednej strony obawa przed kolejnymi spustoszeniami Tatarów, z drugiej zaś sąsiedztwo wielkiego awanturnika, właściciela Łańcuta - Stanisława Stadnickiego.

W latach 1604 - 1606, po rozebraniu drewnianego kościoła farnego rozpoczął budowę murowanej, obronnej świątyni. Miała być ona jednocześnie najdalej na wschód wysuniętym obwarowaniem miejskim. Nie dokończony kościół został jednak spalony przez Stadnickiego w 1608 r. w odzewie za spalenie Łańcuta. Prawdopodobnie spłonęło wówczas archiwum miejskie.
Stadnicki swym warcholstwem i nieposłuszeństwem wobec władzy wzbudzał przerażenie i nienawiść swych poddanych, sąsiadów i krewnych. Przez okolicznych sąsiadów, zwany był „Diabłem Łańcuckim”. Mimo prób mediacji ze strony króla i senatorów konflikt przybierał na sile, a jego skutki były odczuwalne również przez Leżajsk. Zatarg Opalińskiego ze Stadnickim przerodził się w prywatną wojnę domową. Miasto było kilkakrotnie palone, łupione i doszczętnie niszczone. Stanisław Stadnicki, osławiony "Diabeł Łańcucki", swoimi ekscesami i rabunkami ściągnął sobie na głowę gniew sąsiadów. Zamek łańcucki został wówczas spalony. Stadnicki spalił doszczętnie Wysoką Głogowską -posiadłość biskupa Jana Rzeszowskiego , oraz Trzebowniska, Łąkę i Łukawiec, jako własność żony wroga - Anny z Pileckich Opalińskiej. Kiedy Stadnicki zajechał i splądrował doszczętnie Palikówkę, ludzie Opalińskiego zniszczyli Krzemienicę i okoliczne wsie, będące w posiadaniu Stadnickich. W całej tej wojnie dwóch magnatów nieszczęsny lud dóbr łańcuckich i starostwa leżajskiego doznał najsroższych krzywd i ucisków, jego to plecy dźwigały ciężar kosztów kampanii i służyły za podkład wojennych harców. Całe wsie leżały pustkami lub dosłownie w popiele, trupy nie pogrzebane były pastwą psów i kruków.

Wojna zakończyła się dopiero w 1610 r., kiedy to pokonany pod Tarnawą Stadnicki zginął w trakcie ucieczki. Podobno zginął z ręki jednego ze swych kamratów, przekupionego przez rodzinę Zebrzydowskich, którym Stadnicki bardzo dawał się we znaki, pustosząc ich dobra, paląc zbiory i porywając poddanych. Wg Wikipedii, Stadnicki ukrył się w lesie, ale gdy nieostrożnie wychylił się zza kłód drewna został dostrzeżony przez Kozaków. "Diabła" dobił Tatar Persa. Po śmierci na ciele Stadnickiego naliczono 10 ran od ciosów i pchnięć. Opaliński żałował, że "diabła" nie wzięto żywcem, wynagrodził jednak Persę, który na najbliższym sejmie otrzymał nobilitację i nazwisko Macedoński.



Na skraju miasta, przy drodze do Łańcuta stoi murowana kapliczka słupowa z drugiej połowy XIX w. upamiętniająca wojnę domową Opalińskiego z Diabłem Łańcuckim. Legenda mówi, że Stadnicki z udziałem prywatnego wojska złupił i spalił Leżajsk, zdobył dwór, pojmał i uprowadził podstarościego. Tenże, już za miastem, zdołał uwolnić się z więzów, zabił nawet jednego oficera, ale ponownie ujęty został żywcem zakopany na skraju drogi. Nad grobem nieszczęśnika usypano potem kopiec i postawiono kapliczkę. Ale to tylko legenda, bowiem Stadnicki zginął w 1610 roku, a Opaliński żył jeszcze 44 lata.



Po zakończeniu konfliktu Opaliński przystąpił do umacniania miasta oraz odbudowy kościoła farnego. Kościół zaczęto wznosić przed rokiem 1616 z fundacji księdza Feliksa ze Skaryszewa Skaryszewskiego - ówczesnego proboszcza i już po 3 latach kościół konsekrowano. Równocześnie przeprowadzono szereg prac fortyfikacyjnych miasta. Obronna fara i ufortyfikowany dwór starościński pozwoliły min. na obronę miasta przed ciężkim najazdem Tatarskim w 1624 r.






Łukasz Opaliński wraz ze swoją żoną Anną z Pileckich w hołdzie za zwycięstwo nad Diabłem Łańcuckim, ufundowali monumentalny zespół klasztorny oo. Bernardynów ze słynącym cudami obrazem Matki Bożej Pocieszenia oraz znanymi w całym świecie organami. Zespół kościoła i klasztoru oo. Bernardynów otoczony fortyfikacjami złożonymi z murów i baszt obronnych pełnił znaczącą rolę w systemie obronnym Leżajska, służąc ludności starostwa leżajskiego jako doskonałe miejsce schronienia przed napadami tatarskimi.


Łukasz Opaliński piastował władzę do roku 1654.
PS
Zamek w Sośnicy, którego fundatorem był Konstanty Korniakt został doszczętnie zniszczony przez Diabla w 1605. Złupił drogocenne szkatuły wypełnione srebrem, zlotem, kamieniami. Złupił drogocenne materiały, futra, ogołocił piwnice z żywności, win i in trunków. Wykradł Korniaktowi piękną żonę, a jego uwięził na 2 mies w Łańcucie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...