Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gillershof. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gillershof. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 sierpnia 2019

Szkoły i nauczyciele w Leżajsku i okolicach w 1888

Szematyzm Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskim na rok 1888. Szkoły Ludowe Pospolite w powiecie łańcuckim.

Leżajsk - Szkoła 4-klasowa
Nauczyciele

  • Kublin Józef
  • Smolik Piotr
  • Kiszakiewicz Walery
  • Kublin Leon

Leżajsk - Szkoła 3-klasowa etatowa żeńska

  • Baltarowicz Paulina - Nacz. kierownik 
  • Ocetkiewicz Stanislawa
  • Sandbuchler Amalia

Kuryłówka

  • Horoszko Mikołaj

Brzyska Wola

  • Kiszakiewicz Bazyli

Grodzisko 

  • Tarkowki Maciej - Nacz. kierownik 
  • Radziwończyk Honorata
  • Moskwa Ignacy

Wierzawice

  • Strzelbicki Karol

Dornbach

  • Sobinzel Wincenty

Gillershof Wyznaniowe

  • Stwiertnia Jerzy


Źródło:
http://www.mtg-malopolska.org.pl/images/skany/schematyzmy/szematyzm_1888.pdf str 212/442

czwartek, 11 września 2014

sobota, 22 lutego 2014

Sławomir Kułacz - Wojskowa i wojenna korespondencja braci Lejów (1913-1917)

Zachęcam do przeczytania bardzo wartościowej książki autorstwa Sławomira Kułacza pt. ‘Wojskowa i wojenna korespondencja braci Lejów 1913-1917’.



Władysław, Stefan, Piotr i Jan Lejowie - czterej bracia z Gillershofu koło Leżajska zostali zwerbowani do 90. Pułku Piechoty i 34. Pułku Piechoty Landwery w Jarosławiu, a stamtąd trafili na front. Pisali listy do rodziny, matka pisała listy do swoich synów.

Bogata korespondencja rodziny Lejów przez wiele lat przeleżała na strychu. Została cudem uratowana przed zniszczeniem.

Sławomir Kułacz opracował korespondencję i wydał ją w formie książki, nadając jej wartość naukową, cenną dla historyków. Książka zawiera bogatą bibliografię, dokładny opis szlaków bojowych jednostek wojskowych braci Lejów i innych ciekawostek, szczegółowy opis zbioru pod kątem filatelistycznym, glosariusz (słowniczek terminologii i wyrażeń żołnierskich pojawiających się w opracowaniu), indeks nazw geograficznych, wykaz parafian z Giedlarowej poległych w latach 1914-1920.
Posłużę się tutaj fragmentami przedmowy, którą napisał dr hab. Michał Baczkowski, prof. UJ:

Cytat:

Sławomir Kułacz podjął się trudnego zadania opracowania i opublikowania korespondencji rodziny Lejów spod Leżajska z czasu ich służby w c. k. armii oraz w niewoli rosyjskiej. Jego bohaterami są przedstawicielami nieźle wykształconej i dość zamożnej rodziny chłopskiej (Jan Leja występuje jako jednoroczny ochotnik, a więc po zdanym egzaminie maturalnym). Już sam język stosowany przez piszących skłania do refleksji. Widać wyraźne różnice w umiejętności władania pismem poszczególnych członków rodziny. Na ogół jest to jędrna polszczyzna, nie pozbawiona błędów ortograficznych, z licznymi wstawkami typowymi dla niemiecko-austriackiej terminologii wojskowej. Widać, że piszący, tak żołnierze, jak i ich rodzina, byli zaznajomieni z nowinkami technicznymi, o czym świadczą m. in. wzmianki o telefonie, czy też nalegania matki, by służący w wojsku syn wysyłał do domu telegramy. Z tekstu pierwszych kartek widać wyraźnie, że zmobilizowani żołnierze wierzyli, że wojna będzie krótkotrwała. Stąd też wynikało ich zainteresowanie przebiegiem prac polowych, rekwizycjami koni przez wojsko w rodzinnej wsi itp. Treść korespondencji początkowych tygodni wojny wskazuje na optymizm panujący wśród żołnierzy oraz na nie najgorsze zaopatrzenie w żywność i sprzęt. W rezultacie dominujące było przekonanie o rychłym zwycięstwie. W miarę przedłużania się wojny te naiwne nieco złudzenia powoli zanikły, co w samej korespondencji znajduje swoje odbicie w postaci krótkich komunikatów dotyczących jedynie stanu zdrowia oraz losu najbliższych.
[...]
Pomimo wszystkich ograniczeń związanych z analizowaniem korespondencji wojskowej, publikacja treści kartek pocztowych rodziny Lejów jest interesującym przyczynkiem do dziejów Polaków w mundurach armii zaborczych podczas I wojny światowej. Nie dowiadujemy się z niej, rzecz jasna, o wielkich wydarzeniach historii, tylko o problemach dotyczących mieszkańców galicyjskiej wsi w realiach Wielkiej Wojny. Ta mikrohistoria jest wszakże w wielu aspektach ciekawsza od publikacji kolejnych pamiętników ważnych niegdyś, a obecnie zapomnianych, mężów stanu. Niewątpliwie najważniejszym wnioskiem wynikającym z lektury będzie fakt, że wśród galicyjskich mieszkańców wsi były osoby, które nie tylko swobodnie władały piórem, ale także potrafiły przelać na papier swoje doświadczenia z lat Wielkiej Wojny. Publikowana korespondencja jest ważnym przyczynkiem do historii elit wiejskich lat 1914–1918, jej mentalności i sposobu postrzegania świata. Na przykładzie rodziny Lejów możemy poznać, w jaki sposób to środowisko przeżywało wydarzenia Wielkiej Wojny. 




Leja Jan ur. 29 X 1888 - walczył jako Kadettaspirant z 12. kompanii c. k. 34. pułku piechoty Landwery poległ śmiercią bohaterską na polu chwały 10 VI 1916 roku koło Kopyli niedaleko Kołek nad Styrem na Wołyniu. Pochowany na zachód od Kopyli.


Leja Władysław Feliks ur. 15 V 1892 - Do wojska trafił w ramach ostatniego poboru przed wojną. W drugiej połowie sierpnia 1914 roku wziął udział w bitwie pod Kraśnikiem, walkach pod Lublinem, Krasnymstawem (34. Landwehr Infanterie Regiment). Trafił do niewoli rosyjskiej 4.09.1914 koło Krasnegostawu.
Wrócił z niewoli rosyjskiej w 1918 roku. W okresie międzywojennym był radnym gminy Gillershof. Zm. 1.08.1971. Pochowany na Cmentarzu w Giedlarowej

Leja Stefan ur. 18 XII 1893 r Gillershof, Leżajsk - Przebywał na Węgrzech w Szombathely.

Leja Piotr Paweł ur. 29 VI 1896 - Absolwent I Gimnazjum w Jarosławiu, student prawa Uniwersytetu J. K. we Lwowie. Powołany do służby wojskowej w 1915 r. Od 5 IX 1915 w 90. Pułku Piechoty (Ersatzkompagnie, Infanterie Regiment 90), a od 9 I 1916r w 12. Feldkompagnie (III Batalion), Infanterie Regiment 90.
Przebywał na Węgrzech w Szombathely. Na przełomie 1915/16 r. skierowany został w okolice Łucka na Wołyniu, gdzie walczyła jego jednostka 90. Infanterie Regiment. 6 VI 1916 r dostał się do niewoli rosyjskiej, skąd wrócił w 1918 roku. Wstąpił do Wojska Polskiego i pracował na kolei m. in. w Kołomyi i Gdyni.

Linki powiązane
Jarosław. Śladami ck armii


środa, 9 maja 2012

Pałac hr. Miera w Leżajsku

Dawny klasycystyczny pałac wybudowany po 1819 roku przez Wojciecha hr. Miera znajduje się przy ul. Furgalskiego 4 w Leżajsku
Pałac Miera w Leżajsku należał, podobnie jak Pałac Potockich w Łańcucie do najbardziej cenionych ośrodków życia kulturalnego na terenie zaboru austriackiego. 
Decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Rzeszowie w 1993 roku został wpisany do rejestru zabytków woj. rzeszowskiego pod nr. A-1265.                     
Wojciech hr. Mier herbu własnego urodził się 19 kwietnia 1759 roku w Radziechowie, należącym wówczas do Korony Królestwa Polskiego, późniejszej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a po I rozbiorze Polski do Galicji. Zmarł 22 sierpnia 1831 r w Kętach, zmarł na cholerę w wieku 72 lat. 
Pochodził z zamożnej rodziny szlacheckiej.


Dziadek Wilhelm hr. Mier ur. się w 1678 r. w Szkocji, był wyznania kalwińskiego. Od 1709 roku przebywał na stałe w Krakowie, w randze pułkownika Gwardii Królewskiej. Około roku 1720 awansował na stopień generała majora wojsk koronnych. Od jego nazwiska wywodzi się warszawska dzielnica Mirów. Za służbę wojskową otrzymał nadania w formie majątków ziemskich – wsie Przysieki, Przysieczki /okręg biecki/, Iskrzynię, Trzcinicę z przyległościami . Był również dzierżawcą żup solnych w Wieliczce. 
Miał dwie żony - Zofię, a następnie Katarzynę Barbarę. Miał siedmioro dzieci: Jana, Józefa, Adama, Anastazję, Annę, Teresę, Feliksa. 
Z małżeństwa z podkomorzanką inflancką – Barbarą Geschanu Wilhelm miał dwie córki - Mariannę i Annę oraz dwóch synów: Józefa i Jana. 
(Z akt grodzkich chełmskich: żoną Wilhelma Miera była Katarzyna de Grenszoth).
W Wożuczynie (lubelskie), którego był nabywcą, zbudował okazałą rezydencję w stylu barokowym, tam też zmarł (10 lutego 1758 r.) i został pochowany w podziemiach miejscowego kościoła w stroju rycerskim.

Wojciech hr. Mier był synem Józefa hr. Miera i Anastazji Anny Bogusz z Ziemblic h. Półkozic I v Tarnowskiej, wnukiem Wilhelma hr. Miera i Katarzyny Barbary Geschaw z Jeżowa h. wł. Matka Wojciecha była córką Stanisława Bogusza z Ziemblic h. Półkozic i Aleksandry Odrzechowskiej h. Sas. >> Genealogia Potomków Sejmu Wielkiego

Ojciec Józef Mier był właścicielem dóbr Buska, Radziechowa, Chołojowa, Stanina, Wólki, Józefowa, Pieratyna, Mierowa, Sielca Bieńkowskiego, przejął Busko i okoliczne miejscowości po I rozbiorze Polski. Przyczynił się znacznie do rozwoju miasta, był właścicielem tartaków, huty żelaza, huty szkła, potażerni, garbarni skór. Do obsługi tych zakładów sprowadził fachowców m. in. Niemców i Czechów. W 1786 roku Austriacy zlikwidowali klasztor dominikański, a na terenie poklasztornym Józef Mier urządził folwark. Zmarł 29 sierpnia 1805 roku.

W 1798 roku buskie dobra przejął syn Wojciech hr. Mier. W 1810 roku w Busku, nieopodal Ratusza wybudował pałac Mierów, w którym rezydował do 1819 roku, czyli do czasu osiedlenia się w Leżajsku.

Ok. 1814 r po zmarłym bracie Wilhelmie, bezdzietnym, odziedziczył majątki: Krutoborodyńce i Baranówkę. Schedę po bracie przyrodnim Antonim zmarłym w 1817 r odstąpił przyrodniej siostrze Agnieszce, administrował jej dobra – Radziechów, Witków i Kamionka, jako opiekun nieletniej, ona zaś odstąpiła mu wszelkie pretensje do dóbr i sum w Cesarstwie Rosyjskim po prababce generałowej Axakowej. W 1817 r kupił od Gerwazego Strzeleckiego za 34 000 dukatów hall Tryńczę koło Przeworska, z przyległościami Ubieszyn, Uście, Głogowiec, Białobrzeżki, Jagielna, Gniewczyna, Małkowa, Wólka Ogryzkowa, Perzyce. W 1819 r sprzedał majątek po matce w woj. podolskim oraz dobra buskie i w 1820 roku nabył za 182,035 Fl. 50 kr w wyniku licytacji od rządu austriackiego dobra kameralne dotychczas administrowane przez urzędników austriackich. Były to dobra obejmujące Leżajsk i 28 wsi, w tym kolonie niemieckie założone w wyniku kolonizacji józefińskiej: Gillershof, Dornbach, Königsberg, Baranówka, Hirschbach, Kolonia Niemcy i in. zobacz >> W poszukiwaniu korzeni.

4 lutego 1825 sprzedał rządowi austriackiemu za 29 000 florenów kamienicę we Lwowie na ul. Ormiańskiej 118, którą odziedziczył po ojcu.

Majątek w Leżajsku i okolicach obejmował 4 folwarki, liczne ogrody, łąki, pastwiska, lasy, 2 tartaki, 3 gorzelnie, 7 młynów, browar.

Podczas pobytu w Wiedniu u księżnej Lubomirskiej poznał Karolinę hr. Weissenwolff (ur. 15 grudnia 1766). Poślubił ją w 1797 roku, ale do Leżajska sprowadził dopiero w 1821 roku..

Wojciech Mier - poeta oświeceniowy, tłumacz poetów starożytnych i La Fontaine'a. Był zawziętym klasykiem, a wrogiem romantyków. Był bardzo zdolny, zajmował się literaturą, miał wybitny talent poetycki. Targowiczanin, występował przeciwko Konstytucji 3 Maja, reprezentował antykrólewską opozycję magnacką. Uczył się w słynnym Collegium Nobilium w Warszawie. 20 III 1827 roku uzyskał Dyplom Uniwersytetu Krakowskiego - studia filologiczne, był członkiem honorowym Towarzystwa Literackiego Uniwersytetu Krakowskiego (1827).

Wojciech hr. Mier był bardzo niskiego wzrostu, charakteru gwałtownego i niepohamowanego, odznaczał się niezwykłą wprost kłótliwością i złośliwością (nazywano go "żygawką"), jednocześnie był dowcipny. Nosił ze sobą nabite pistolety, wszyscy się go bali. Stoczył wiele pojedynków. W interesach był nieobliczalny, z jednej strony skąpy, z drugiej strony robił fatalne interesa majątkowe, wiele na tych interesach tracił. Pod koniec życia popadł w wielkie długi.

Żonę miał za nic, kochał najbardziej przyrodnią siostrę Agnieszkę. Karolina nie słynęła z pięknej urody, ale za to była kobietą pobożną, wielkiej łagodności i taktu. Karolina z anielską cierpliwością znosiła złe traktowanie męża. Dokuczała jej samotność, bo Wojciech wciąż podróżował między Wiedniem, a Leżajskiem. Do 1821 roku przebywała w Radziechowie, po 1821 najpierw sezonowo, a potem prawie stale zamieszkiwała w Leżajsku. Dwie zimy (1827 i 1828) spędziła w Krakowie. Będąc w Leżajsku często odwiedzała Potockich w Łańcucie.
Umiała się ułożyć w nowe stosunki, nauczyła się mówić po polsku i zjednała sobie powszechny szacunek i to ona głównie zajmowała się urządzaniem pałacu i ogrodów. Naczelnym strażnikiem lasów pańskich leżajskich był Franciszek Koczyński ożeniony z Anielą Gruszczyńską, ogrodnikiem był Wawrzyniec Fardy, a plenipotentem wielmożny Eustachy Jawornicki.
Po powstaniu listopadowym w 1831r wybuchła w Leżajsku epidemia cholery. Prawdopodobnie tę śmiertelnie groźną chorobę przywlekli polscy żołnierze stacjonujący w Wierzawicach. Wojciech Mier odstąpił leżajskie dobra za dożywotnią kwotę 20 000 florenów hrabiemu Alfredowi Potockiemu z Łańcuta i opuścił Leżajsk z zamiarem wyjazdu do Wiednia. Jednak, jak się okazało, podczas podróży dopadła go cholera, zmuszony był zatrzymać się w pobliżu Kęt i poddać się kwarantannie, niestety, wkrótce zmarł. 2 lata później zmarła jego żona, w Wiedniu, 31 sierpnia 1833 roku. Do śmierci otrzymywała od hr. Alfreda Potockiego rentę 10 000 florenów. zobacz:  Potoccy
***
Archiwum Państwowe w Rzeszowie: 59/24/0/2.22/424: Wyciągi z literatury, odpisy z akt dotyczących rodziny Mierów spisane przez wnuka Jana Jędrzejowicza (s. Felika Jędrzejowicza i Gabrieli). Archiwum Podworskie Mierów-Jędrzejowiczów.
***
Na początku XX w. w Pałacu Wojciecha Miera mieszkał adwokat dr Wiktor Grychowski (1865-1927) - wuj Teodora Furgalskiego ps. Pandor i Tadeusza Wyrwy Furgalskiego. Jako ciekawostkę z tego okresu przytoczę fragment książki Juliusza Ulasa Urbańskiego "Też Historia":
Pan mecenas Wiktor Grychowski "szanując" swój drogi czas, nigdy w terminie nie płacił należnych podatków. Zawsze czekał na egzekutora sądowego, który przynosił nakaz płatniczy. Musiał to czynić w służbowym, galowym, zielonym uniformie. Był to ponoć cały ceremoniał załatwiania sprawy. Egzekutor przepraszał pana mecenasa, że musi wypełnić przykrą misję i wręczał nakaz. Pan Grychowski sadzał egzekutora na skórzanym fotelu przy pięknie rzeźbionym stoliku. Zawsze częstował kawą i kieliszkiem wina lub koniaku. Odliczając należną kwotę wręczał ją egzekutorowi, dziękując za fatygę osobie urzędowej. Przy obopólnych ukłonach i teatralnie maskowanych humorach egzekutor opuszczał dom mecenasa, znowu do następnego przybycia za kilka miesięcy. Jako ciekawostka zachował się "dowód doręczenia przez sługę sądowego c.k. Sądu w Leżajsku dla Pana doktora Grychowskiego - adwokata, przeznaczonego do przeprowadzenia egzekucji c.k. Sądu z dnia 18.02.1909 r. liczba czynności 6319/9".
Kto dziś przechowuje takie dokumenty? Ten szczegółowej uwagi zachował się w jednym z mieszczańskich domów. Na odwrocie nakazu ręka Pani Grychowskiej zapisała wspaniałe, kulinarne przepisy na "ptysie" i "tort kakaowy" godne wystawnego stołu i prawdziwego smakosza. 
Dr Wiktor Grychowski zmarł w 1927 w Leżajsku i pochowany jest na Cmentarzu Komunalnym w Leżajsku. 


Mjr Tadeusz Wyrwa Furgalski pisał dziennik, z którego możemy się dowiedzieć, że przyjeżdżał do wuja i mieszkał w pałacu Miera. Z zapisków dowiadujemy się, że z Krakowa do Leżajska przyjechał 14 XII 1913 roku, spędzając święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok, aż do 6 stycznia 1914. Po raz drugi wybrał się do Leżajska 4 kwietnia 1914 roku. Przebywał w okresie Świąt Wielkanocnych do 11 kwietnia.
Od 1918 roku pałac Miera należy do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej z siedzibą w Starej Wsi. Przed wojną zakonnice prowadziły ochronkę dla dzieci.
Po wkroczeniu sowietów w lipcu 1944 roku do Leżajska, już na drugi dzień sowieci wyrzucili z Pałacu Miera zakonnice, na zaplecze i utworzyli w budynku Radziecką Komendę Miasta, utworzono tam też siedzibę NKWD. 

Po wojnie w budynku funkcjonował żłobek prowadzony przez Aleksandra Wyleżyńskiego przy współudziale i w lokalu Sióstr Służebniczek. Z protokołu kontrolnego z 25 stycznia 1949 roku przez Komisję Kontroli Społecznej w składzie Kendziorek Zdzisław, Dąbrowski Jan przy udziale Inspektora Powiatowej Rady Narodowej Ob. Romuald Rappe:
W żłobku znajduje się 22 dzieci w wieku 2-3 lat. Są to przeważnie dzieci biedaków. Lokal składa się z 4 izb: ubieralni, bawialni, jadalni i kuchni. Siostra przełożona Lachowicz Loreta oraz Lucyna Wiśniewska. Siostra zakonna Zofia Folta i Petronela Łoś. 
Siostry zakonne Służebniczki prowadziły także przedszkole, które mieściło się w budynku należącym do Towarzystwa "Caritas". Składało się z 2 lokali i przedpokoju, służącego jako ubieralnia. Uczęszczało tam 45 dzieci.

Obecnie w Pałacu Miera znajduje się przedszkole.

****
System monetarny Austrii do 1857 r.

Gulden austro-węgierski (floren, złoty reński) – srebrna moneta Cesarstwa Austriackiego, a następnie Austro-Węgier, ważąca 12,34 grama (próba srebra 900). Na monetach nominał oznaczany był skrótem "Fl."
talar = 2 guldeny
1 gulden = 60 krajcarów (kreuzer)
1 kreuzer = 4 fenigi = 8 halerzy, 
halerz=denar halski

Krajcar, grajcar – moneta srebrna. Bita od XIII wieku początkowo w Tyrolu. Od XVI wieku moneta zdawkowa w krajach habsburskich (równa 1/60 złotego reńskiego, w latach 1857–1892 1/100 reńskiego).

Polska nazwa monety była spolszczeniem niemieckiego określenia tego pieniądza – Kreuzer (dawniej Creutzer), które z kolei nawiązywało do wizerunku krzyża (niem. Kreuz), jaki pojawił się na pierwszych tego typu monetach.
Srebrna moneta równa 20 krajcarom nazywana była "Cwancygier" (niem. Zwanziger). Była w obiegu w latach 1754–1872 na terenie Cesarstwa Austriackiego.


Źródło:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...