***
Almanach Nr 3-2009
- Strona główna
- Historia Leżajska Forum
- W poszukiwaniu korzeni
- Sylwetki Leżajszczan
- Z mikrobiologią za pan brat
- Bazylika OO Bernardynów
- Leżajskie Nekropolie
- Spacerkiem po Krakowie
- Spacerkiem po Polsce
- Chasydzi w Leżajsku
- Zapiski, przemyślenia
- Podróże po Europie
- Z przyrodą za pan brat
- Kontakt24
- Almanach Nr 3/2009
- Blog Ulasa
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 grudnia 2017
Pierwszy śnieg w tym roku
No i zawitała do nas zima. 3 grudnia, w I Adwentową Niedzielę po południu spadł śnieg. Na 3 tygodnie przed kalendarzową i astronomiczną zimą. W pokrytych olbrzymimi czapami śniegu gałęziach skrzeczały zdezorientowane ptaki. Z radości czy z przerażenia?
środa, 6 stycznia 2016
Nadeszła zima nareszcie
Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok już za nami, przeszły pod znakiem jesiennych klimatów. Nareszcie przyprószyło śniegiem, co prawda zaledwie cieniutką warstewką, ale zawsze to coś. Święto Trzech Króli w zimowej otoczce.
poniedziałek, 23 listopada 2015
Zabieliło się w Leżajsku
23 listopada w godzinach wieczornych najpierw pojawiła się bardzo gęsta mgła, samochody pokryły się grubą lodową skorupą, a dopiero po kilku godzinach sypnęło śniegiem. Czy pierwszy śnieg się utrzyma? Nie sądzę, bo termometr wskazuje o stopni.
Pierwszy śnieg już jest, ale bałwana z niego nie ulepi.
poniedziałek, 12 października 2015
Pierwsze płatki śniegu to jeszcze nie zima
9 rano, poniedziałek, 12 października 2015.
Prezydent RP Andrzej Duda poprosił wczoraj pracodawców o wyrozumiałość dla swoich pracowników, którzy kibicowali naszej polskiej reprezentacji meczu Polska-Irlandia. Zwycięskiego meczu, bo wynik 3:1 dał nam awans do mistrzostw Europy - Euro2016.
- U nas w Krakowie pada śnieg. Szykuję się do pracy.
- a u nas w Leżajsku szaro, buro i ponuro, a w nocy to chyba padał deszcz - powiedziałam w trakcie rozmowy telefonicznej leżąc jeszcze w łóżku i współczując synowi, że nie zechciał skorzystać z możliwości legalnych wagarów. I on miałby luz i jego uczniowie w liceum by się ucieszyli.
Dobrze, że ja już nie muszę wagarować. Mecz oglądałam. Dostarczył mi niesamowitych emocji, akcje dostarczyły mi tyle wrażeń, że nieomal dostałam ataku serca. Denerwowałam się, jak za dawnych młodzieńczych lat, kiedy podczas mistrzostw świata kibicowałam Grzegorzowi Lato, Szarmachowi, Gadosze.
No, nie!
U nas też pada śnieg! - wypatrując promieni słonecznych zza firanki z niesmakiem zauważyłam, że samochody na osiedlowym parkingu pokryte są białą mokrą pierzynką.
Wczoraj Słońce, przedwczoraj piękna pogoda, a dzisiaj?
Powinnam się właściwie ucieszyć, bo właśnie spadają pierwsze płatki śniegu, które zawsze mnie radowały. Dosłownie wszyscy, zarówno starzy, młodzi i dzieciaki spontanicznie lepią śnieżki i okładają się nimi, gdzie popadnie. Próbują lepić bałwana.
Jednak tym razem pogoda jest obrzydliwie paskudna i odebrała mi radość oraz chęć wyjścia z domu. Szaro, buro i ponuro i jeszcze do tego ten nieprzyjemny wiatr.
Mam nadzieję, a synoptycy pocieszają, że jeszcze będzie prawdziwa polska jesień. Oby, bo jeszcze nie zdążyłam zmienić opon na zimowe.
Prezydent RP Andrzej Duda poprosił wczoraj pracodawców o wyrozumiałość dla swoich pracowników, którzy kibicowali naszej polskiej reprezentacji meczu Polska-Irlandia. Zwycięskiego meczu, bo wynik 3:1 dał nam awans do mistrzostw Europy - Euro2016.
- U nas w Krakowie pada śnieg. Szykuję się do pracy.
- a u nas w Leżajsku szaro, buro i ponuro, a w nocy to chyba padał deszcz - powiedziałam w trakcie rozmowy telefonicznej leżąc jeszcze w łóżku i współczując synowi, że nie zechciał skorzystać z możliwości legalnych wagarów. I on miałby luz i jego uczniowie w liceum by się ucieszyli.
Dobrze, że ja już nie muszę wagarować. Mecz oglądałam. Dostarczył mi niesamowitych emocji, akcje dostarczyły mi tyle wrażeń, że nieomal dostałam ataku serca. Denerwowałam się, jak za dawnych młodzieńczych lat, kiedy podczas mistrzostw świata kibicowałam Grzegorzowi Lato, Szarmachowi, Gadosze.
No, nie!
U nas też pada śnieg! - wypatrując promieni słonecznych zza firanki z niesmakiem zauważyłam, że samochody na osiedlowym parkingu pokryte są białą mokrą pierzynką.
Wczoraj Słońce, przedwczoraj piękna pogoda, a dzisiaj?
Powinnam się właściwie ucieszyć, bo właśnie spadają pierwsze płatki śniegu, które zawsze mnie radowały. Dosłownie wszyscy, zarówno starzy, młodzi i dzieciaki spontanicznie lepią śnieżki i okładają się nimi, gdzie popadnie. Próbują lepić bałwana.
Jednak tym razem pogoda jest obrzydliwie paskudna i odebrała mi radość oraz chęć wyjścia z domu. Szaro, buro i ponuro i jeszcze do tego ten nieprzyjemny wiatr.
Mam nadzieję, a synoptycy pocieszają, że jeszcze będzie prawdziwa polska jesień. Oby, bo jeszcze nie zdążyłam zmienić opon na zimowe.
sobota, 25 stycznia 2014
Blaski i cienie tegorocznej zimy
Jeszcze kilka dni temu marznący deszcz zamienił mokre drogi w prawdziwą szklankę, a samochody pokrył szklaną skorupą. Wkrótce posypało śniegiem, powodując niebezpieczne warunki na drogach. Pogoda uziemiła mi samochód. Akumulator padł, nie mogę się dostać do środka auta, bo zamki znajdują się pod lodowatą pokrywą.
.jpg)
No cóż. Zmuszona jestem przez kilka dni, poruszać się na piechotę. Nie jest to komfortowa sytuacja, bowiem przejmujący wiatr dmucha prosto w twarz, a na drodze ślisko, jak diabli, zdradliwy śnieg przykrywa lód na chodnikach.
.jpg)
No cóż. Zmuszona jestem przez kilka dni, poruszać się na piechotę. Nie jest to komfortowa sytuacja, bowiem przejmujący wiatr dmucha prosto w twarz, a na drodze ślisko, jak diabli, zdradliwy śnieg przykrywa lód na chodnikach.
Od południa, zgodnie z prognozą synoptyków zimno, wietrznie i nieprzyjemnie na polu. Zawieje i zamiecie śnieżne nie zachęcają do spacerów. Tak więc weekend zapowiada się w czterech ścianach. Nie ma co grymasić. Na kijowskim Euro Majdanie Ukraińcy od dwóch miesięcy, przy 20 stopniowym mrozie demonstrują niezadowoleni z antydemokratycznego rządzenia prezydenta Juszczenki. Rewolucja na Ukrainie trwa już od 2 miesięcy, giną ludzie, są ranni, płoną budynki rządowe. Polacy mają mieszane uczucia, jedni chcieliby, aby Ukraina weszła do Europy, inni obawiają się nacjonalistycznych banderowców.
Oby do wiosny!
A jeszcze dwa dni temu kiedy zza śnieżnych chmur wyjrzało słoneczko, udało mi się pstryknąć kilka zdjęć, świadczących o tym, że ta nasza zima, owszem ma swoje blaski i cienie, ale wcale taka okrutna nie jest. Powiem nawet, że jest bardzo fotogeniczna.
zobacz
***
wtorek, 22 stycznia 2013
Zimowe impresje
To co się dzieje w ostatnich kilku dniach z pogodą, trudno nazwać anomaliami. W końcu to styczeń, więc czego można by się spodziewać? Zima jest zimą. Nie można stale narzekać, że pada śnieg , albo, że śniegu brakuje.
Od poniedziałku mamy atmosferyczny misz-masz. Śnieg i deszcz, zamarzająca mżawka, błoto pośniegowe i szklanka na chodnikach.
Nawet ci, którzy potrafią nieźle wykręcać piruety na lodowisku mają kłopoty ze swobodnym poruszaniem się na chodniku. Na łyżwach jeździ się na gładkiej tafli lodowiska, po dzisiejszych drogach i chodnikach, które pokryte są zamarzniętymi kocimi łbami trzeba olbrzymich umiejętności i sprawności, by nie połamac sobie kości.
Można tylko pozazdrościć szczęśliwym posiadaczom garaży. Oni nie muszą zdzierać grubej pokrywy lodowej z samochodów nocujących pod chmurką.
Synoptycy przewidują poprawę pogody, ale dopiero za ... jakiś czas.
'Zawieje i zamiecie' kojarzą mi się z cieciem drzemiącym w fotelu przed telewizorem, który słysząc taką prognozę mruczy pod nosem
-zamiecie, albo nie zamiecie, nikt go do tego nie zmusi.
Od poniedziałku mamy atmosferyczny misz-masz. Śnieg i deszcz, zamarzająca mżawka, błoto pośniegowe i szklanka na chodnikach.
Nawet ci, którzy potrafią nieźle wykręcać piruety na lodowisku mają kłopoty ze swobodnym poruszaniem się na chodniku. Na łyżwach jeździ się na gładkiej tafli lodowiska, po dzisiejszych drogach i chodnikach, które pokryte są zamarzniętymi kocimi łbami trzeba olbrzymich umiejętności i sprawności, by nie połamac sobie kości.
Można tylko pozazdrościć szczęśliwym posiadaczom garaży. Oni nie muszą zdzierać grubej pokrywy lodowej z samochodów nocujących pod chmurką.
Synoptycy przewidują poprawę pogody, ale dopiero za ... jakiś czas.
'Zawieje i zamiecie' kojarzą mi się z cieciem drzemiącym w fotelu przed telewizorem, który słysząc taką prognozę mruczy pod nosem
-zamiecie, albo nie zamiecie, nikt go do tego nie zmusi.
____
Subskrybuj:
Posty (Atom)










.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)




