niedziela, 17 kwietnia 2016

Magnoliowe miasteczko Leżajsk

Wiosna zawitała do nas na dobre. Z dnia na dzień robi się coraz bardziej zielono, a ostatnio w naszych ogrodach możemy podziwiać piękne okazy magnolii. Rozłożyste drzewa lub krzewy mają wielkie, niezwykle efektowne kwiaty - białe, różowe, różowo-purpurowe, a nawet fioletowe. 
Długość życia magnolii sięga od 100 do nawet 200 lat. Większość okazów, jakie spotkałam w Leżajsku jest stosunkowo młoda, może kilkunastoletnia. Jednak zdecydowanie najstarszą drzewem jest magnolia u pani Kazimiery Gdulowej na tzw. Górce przy ul. Dolnej. Drzewo magnolii o białych kwiatach pochodzi z Krasiczyna, sprowadziła je przed laty córka p. Kazimiery. W sadzie rosną jeszcze dwie młodsze i mniejsze różowo-purpurowe magnolie.




Magnolie kwitną na przełomie marca i kwietnia. Kwiaty nie wytwarzają nektaru, a jedynie słodką nektaropodobną wydzielinę. Są owadopylne obupłciowe, a ich zapylaniem zajmują się chrząszcze.


ul. Armii Krajowej

ul. Armii Krajowej

ul. Św. Królowej Jadwigi


ul. Św. Królowej Jadwigi

ul. Św. Królowej Jadwigi

ul. Zmuliska

ul. Burmistrzów Zawilskich

ul. Burmistrzów Zawilskich

ul. Burmistrzów Zawilskich

ul. Sandomierska

ul. Sandomierska

ul. Sandomierska z widokiem na ul. Furgalskiego

ul. Sandomierska

ul. Ks. Brody

ul. Siedlanka

ul. Sanowa


ul. Sanowa
ul. Jana z Dukli


ul. Jana z Dukli

ul. Jana z Dukli

ul. Jana z Dukli

ul. Mickiewicza



ul. Kilińskiego



ul. T. Michałka

ul. Konopnickiej

ul. Ogrodowa

ul. Ogrodowa



Fot. Stanisław Mączka
Fot. Stanisław Mączka






Magnolia u p. Janikowskich ul. Ogrodowa

Magnolia u p. Janikowskich ul. Ogrodowa

Magnolie u p. Góraków ul. Kwiatowa
Magnolie u p. Kosteckich ul. Wałowa
Magnolia żółta u p. Kosteckich ul. Wałowa



Wewnątrz kwiatu występują bardzo liczne grube i masywne pręciki oraz wiele słupków. Wszystkie te elementy są osadzone spiralnie na mocno wydłużonym (nawet do 5 cm) dnie kwiatowym utworzonym z dużej liczby zalążni. 




Owoce i nasiona
Szyszkowate, podługowate owoce zbiorowe długości 8-12 cm, złożone z wielu mieszków, z których każdy zawiera jedno lub dwa spłaszczone, czarne nasiona otoczone jaskrawoczerwoną osnówką. Nasiona łączą się z mieszkiem cienką, białą nitką. Okres dojrzewania owoców: IX-XI.




***

**

czwartek, 7 kwietnia 2016

Rowerem po Leżajsku - refleksyjnie o moim tacie Antonim Stankiewiczu

Dzisiaj jest czwarta rocznica śmierci mojego taty Antoniego Stankiewicza. Odszedł 7 kwietnia 2012 roku. 
Pogrążona w bólu napisałam wówczas na blogu dzieląc się refleksjami:


    Zapamiętam Go przede wszystkim, jako uczciwego człowieka. 
Z przyjemnością rozmawiałam z Nim o polityce, ale najczęściej spędzałam z nim dużo czasu na rozmowach i wspomnieniach o Jego życiu, o trudnym dzieciństwie, ciężkich przeżyciach z czasów młodości, kiedy to wojna wytyczała rytm jego życia. Miał zaledwie 17 lat, kiedy musiał uciekać z kraju na Węgry, by z dala od rodziców walczyć o każdy dzień z niemieckim okupantem. Z tęsknoty za domem wrócił do Żubraczego i od razu został deportowany na przymusowe roboty do III Rzeszy. Musiał gwałtownie dorosnąć, by sprostać wymaganiom niemieckich bauerów. W ciągu 5 lat, mając naturę buntownika przeszedł niezłą szkołę życia.

Zostawił po sobie imponującą metrykę urodzenia. Zmieniał adresy zamieszkania tak często, jak często zmieniała się historia Polski. Urodził się już w wolnej w Polsce 17 kwietnia 1924 roku, ale w dowodzie osobistym wpisano mu ZSRR. Mieszkał w różnych szerokościach geograficznych, od Kulikowa, gdzie się urodził, po Żubracze w Bieszczadach, gdzie mieszkał w dzieciństwie, potem na Węgrzech - Budapeszt, Estergom, Nigerhaza, niemiecka Bawaria - Nefling, Neunburg worm Wald, po wojnie Cisna, Łańcut, Kuryłówka i wreszcie docelowo Leżajsk.

Pracował zawsze sumiennie i zawsze uczciwie. I zawsze był wielkim społecznikiem. Takie wartości przekazał swoim 4 córkom.

Bagaż własnych przeżyć, jaki wyznaczył mu los opisał we wspomnieniach. Mam poczucie własnej satysfakcji, bo to ja namówiłam go na pisanie, wytyczałam mu zadania, nagrywałam rozmowy na dyktafon, pomagałam redagować tekst. Udało mi się również nagrać jego wspomnienia przy użyciu kamery.

Będzie brakować mi tych rozmów, będzie brakować mi jego poczucia humoru oraz jego gry na skrzypcach. Miałam świadomość jego niedoskonałych umiejętności muzycznych, ale tolerowałam jego pasję do tego instrumentu, bo znałam historię jego życia, wiedziałam, że w ten sposób próbuje zagłuszyć tragiczne przeżycia, kłopoty zdrowotne i nieubłagalnie nadchodzący kres jego życia. Miał silną wolę życia, bronił się przed starością, dbał o dietę, dużo spacerował i do końca, mając 88 lat jeździł na rowerze, pokonując niejednokrotnie kilkanaście kilometrów dziennie.

Mam nadzieję, że odszedł na drugą stronę życia z ambitną misją.


Tato do końca był sprawny fizycznie, codziennie, niezależnie od pogody jeździł na rowerze. 
W wieku 88 lat pokonywał kilkanaście kilometrów. Gdy jechał do Kuryłowki, po drodze zatrzymywał się w Starym Mieście, gdzie przy bramie czekali na niego znajomi. Odbywali długie rozmowy ...





**

***

***
zobacz też:
cz. 1. Kulików - wspomnienia Antoniego Stankiewicza
cz. 2. Ucieczka na Węgry 1940 - Wspomnienia Antoniego Stankiewicza

środa, 23 marca 2016

Pełnia Robaczego Księżyca nad Leżajskiem

23 marca możemy podziwiać pierwszą pełnię tej wiosny. Nazywa się ją Pełnią Robaczego Księżyca, ponieważ na rozmokniętą powierzchnię ziemi wydostają się m.in. dżdżownice, pozostawiając na glebie liczne ślady. Inne nazwy tej pełni to Czysta Pełnia, Pełnia Śmierci czy Skrzypiąca Pełnia. To ostatnie określenie odnosi się do pokrywy śnieżnej, która łatwo pęka po tym, jak topiła się w ciągu dnia i zamarzła w nocy.





***

***
27- 28 września 2015 obserwowaliśmy Krwawy Supersiężyc nad Leżajskiem


***
21 lutego 2015 obserwowaliśmy Astronomiczne trio nad Leżajskiem - koniunkcję dwóch planet Marsa i Wenus w towarzystwie Księżyca


niedziela, 20 marca 2016

Globtroterzy z dobytkiem na oślich grzbietach w Leżajsku w 2011

Pamiętacie może Mariannę Lovlie i Wernera Fahrenholza - podróżników z Norwegii, którzy w towarzystwie 3 psów i 3 osłów dotarli do Leżajska w sierpniu 2011 roku?
Piechotą, powoli i bez cywilizacyjnych gadżetów pokonali już prawie całą Europę, odwiedzając 43 kraje, zajęło im to 30 lat. Prawie 3/4 drogi mieli wówczas już za sobą. Celem była Mongolia. Przez kilka dni można ich było spotykać na leżajskim rynku, a także w okolicy targowiska. Koczowali w zaroślach za pomnikiem ofiar pacyfikacji mieszkańców Leżajska przy ul. 28 maja.
Marianne Lovlie chętnie opowiadała mieszkańcom Leżajska o swojej przygodzie, o zwariowanym pomyśle na życie, o planach na dalszą część podróży. Ludzie chętnie słuchali podróżników, zadawali pytania i nie mogli się nadziwić, że można być tak pozytywnie zakręconym i mieć takie szalone pomysły.
Od kilku lat słuch o nich zaginął. Ostatnią planowaną trasą była Ukraina.






***


sobota, 19 marca 2016

Kiermasz Wielkanocny 2016 w Leżajsku

W piątek oraz w ostatni weekend marca został zorganizowany przed Miejskim Centrum Kultury w Leżajsku Kiermasz Wielkanocny 2016. Można było kupić koszyczki na święconkę, serwetki, piękne pisanki, baranki, zajączki, palmy i inne świąteczne ozdoby, a także można było degustować produkty regionalne - wielkanocne mazurki, gomółki serowe, chleby oraz swojskie wędliny. Na kiermaszu pojawiły się wyroby zarówno artystyczne w wykonaniu znanej leżajskiej malarki Anny Krysy, jak i wykonane przez osoby niepełnosprawne w ramach Warsztatów Terapii Zajęciowej przy ośrodku Caritas z Leżajska. Produkty wystawione na kiermaszu mogą inspirować do stworzenia własnych ozdób świątecznych, pod warunkiem, że ma się zdolności manualne i plastyczne. 










Pisanki autorstwa Anny Krysy












**


piątek, 11 marca 2016

Wielki pożar Leżajska w 1906 roku

26 lipca 1906 roku wybuchł wielki pożar w Leżajsku, który zamienił miasto w gruzy. Do Leżajska udał się specjalny wysłannik ze Lwowa, który systematycznie przez kilka dni komentował o sytuacji miasta i mieszkańców. 
Kurier Lwowski z 29 lipca 1906 donosił o pożarze miasta. 


W kolejnych dniach dziennikarze informowali o tragicznej sytuacji.
Spłonął dach ratusza, pożar zniszczył znaczną część Leżajska, wygląd miasta zaczął się zmieniać. Pożar zniszczył dwie pierzeje rynku i prawie całe śródmieście. Całkowicie zniszczonych zostało 185 domów mieszkalnych, 144 zabudowania gospodarcze, rzeźnia, jatki miejskie (kramy), bożnica, szynki i sklepiki. 1713 osób utraciło cały dobytek. Kościół i cerkiew zostały nienaruszone.
W gaszeniu pożaru brały udział straże pożarne miejscowe oraz z Grodziska, Jarosławia, Ulanowa, Łańcuta, Przeworska, Żołyni, Rudnika i Sieniawy.
O pomoc zwrócił się komitet zapomogowy i burmistrz miasta. 
Cesarz przeznaczył ze swoich prywatnych funduszy na pomoc doraźną dla pogorzelców 8000 koron. Sąsiednie miasta i wsie, również nie były obojętne na tragedię. Łańcut, Sieniawa i Żołynia Wyasygnowały 4000 koron. Na leżajskich pogorzelców przekazywali pieniądze osoby prywatne ze Lwowa i innych miast.
W 1834 r. w pożarze spłonął ratusz. Rynek w XIX w. nie miał kształtu regularnego, ulice były kręte, o różnej szerokości, przylegały do nich liczne place. Domy stawiane były wówczas w różnych odstępach od ulic i placów, zwykle na planie prostokąta, za budynkami znajdowały się ogródki warzywne właścicieli posesji.











Linki:









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...