Gmach sądu przy ul. Mickiewicza, jako siedziba sądu grodzkiego został wybudowany w 1925 roku według projektu lwowskiego architekta Władysława Derdackiego. Na szczycie fasady gmachu Sądu Grodzkiego, a być może nad frontowym wejściem widniało godło państwowe - płaskorzeźba piastowskiego orła w koronie.
Na elewacji bocznej fragment napisu: „Iustitia fundamentum Reipublicae” (Sprawiedliwość podstawą Rzeczypospolitej).

W czasie II wojny światowej Niemcy zniszczyli godło. Niestety po wojnie, mimo renowacji budynku nikt już nie odtworzył Orła na elewacji. Podczas II wojny światowej w budynku tym mieściło się więzienie sądu grodzkiego podporządkowane żandarmerii niemieckiej. Podczas pacyfikacji miasta Niemcy przeprowadzali tu selekcję aresztowanych mieszkańców miasta.
Po wojnie?, i w latach późniejszych na I piętrze mieściła się też poczta.
***

**
Wcześniej, od drugiej połowy XIX w. siedziba sądu mieściła się w Rynku, w dwóch kamienicach, na przeciwko Ratusza. Były siedzibą ck. sądu austriackiego i więzieniem.
Decyzję o założeniu sądu powiatowego podjęto na sesji Rady Miejskiej 11 czerwca 1867 roku, wysłano petycję do hr. Potockiego dla pozyskania poparcia i już w 1869 na czele sądu powiatowego stanął sędzi Cyprian Tarczyński. Kancelistą ksiąg gruntowych został Franciszek Dzierżyński (pochowany na starym cmentarzu w Leżajsku).
zobacz więcej o historii sądu >>> Krótka historia sądownictwa w Leżajsku
http://aordycz.blogspot.com/2015/03/dokumenty-spadkowe-ck-sadu-powiatowego.html
Kliknij w udostępniony na blogu link do AP Rzeszów. W zakładce 'Słowa kluczowe' jest indeks osób z Leżajska i okolic, po których został spadek. Jest tam ponad 4000 aktowych materiałów archiwalnych z lat 1872-1918.
zobacz:
Dokumenty spadkowe CK Sądu Powiatowego w Leżajsku
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńUwaga: Godło Polski widniejące pierwotnie na gmachu sądu skuł własnoręcznie Leon Kiszakiewicz, Rusin, murarz. Zrobił to z własnej inicjatywy, dobrowlonie, natychmiast po tym, kiedy w rauszu zasiedli Weissbrott i F. Keiper, którzy zatrudnili tam głównie rusinów, m.in. siostry Słaby. W odwecie L. Kiszakiewicz został zmuszony do skucia lwa i tryzuba z budynku proświty, jeszcze w lecie 1944 r. Zachowało się zdjęcie z tego. Posiadał je nieżyjący już Bazylewicz (Roman?).
OdpowiedzUsuńZb. W. Zawilski