Czy ktoś z Was pamięta wspaniały koncert holenderskiego zespołu ZWO De Makrele? Koncert odbył się w Muzeum Ziemi Leżajskiej, 6 czerwca 2008, o nietypowej porze, bo o godz. 16. Mieszkańcy Leżajska zamiast wracać po pracy do domu, gotować obiad czy robić zakupy, zwabieni fantastyczną muzyką przyszli na dziedziniec Muzeum i nieźle się bawili.
Z zespołem "Makrele" zagrał również Mattheus Dietvorst - były dyrektor Browaru w Leżajsku.
Mattheus Dietvorst był znakomitym mecenasem promującym Leżajsk, a koncert, który zorganizował dał mieszkańcom Leżajska ogromną radość.
Z jakim ważnym wydarzeniem kojarzy ci się data 20 marca? Bo mi z zaćmieniem Słońca, a jak zaćmienie, to sprawy astrologiczne. Zdjęcia nie wyszły mi na tyle dobrze, żeby się pochwalić. Zmontowałam więc filmik, też kiepskiej jakości, ale wrzucam go, ot, tak! Zobaczcie.
***
Pogoda dopisała, ale to tylko na moje nieszczęście. Słońce na bezchmurnym niebie tak mnie oślepiało, że miałam ogromne trudności z ustawieniem aparatu i złapaniem w kadr zjawiskowego Słońca. Wcześniejsze zaćmienia wydarzały się na niebie lekko zachmurzonym, można było zaryzykować i patrzeć bez użycia filtrów.
A tak pisałam jeszcze kilka dni temu:
Kilka refleksji na ten temat. W tym roku 20 marca, jeśli pogoda się nie spapra, będziemy mogli oglądać w Polsce częściowe zaćmienie Słońca. To taki prezent z okazji Międzynarodowego Dnia Astrologii. Wyznaczony dzień obchodów związany jest z wejściem Słońca do znaku Barana, co w astrologii jest uważane za początek nowego roku astrologicznego. Dla mnie o tyle ważne, że zaćmienie będzie w końcówce okresu spod znaku Ryb, a to mój znak zodiaku. Ciekawostką jest fakt, że ostatnie całkowite zaćmienie Słońca miało miejsce w 1954 roku, a to data moich urodzin. Miałam wówczas 4 miesiące.
To tylko próbka, jak może wyglądać świat przez mocno przydymione szkiełko. Zdjęcie zrobione na dwa dni przed zaćmieniem. Nie wygląda to rewelacyjnie, ale jeśli ktoś ma dobry sprzęt fotograficzny, to z pewnością mu się uda obejrzeć zaćmienie. W naszej szerokości geograficznej Słońce będzie tylko częściowo zasłonięte przez Księżyc, ok. 65-75%, ale dobre i to. W ostatni dzień zimy, pierwszy dzień astronomicznej wiosny zaćmienie słońca rozpocznie się w godzinach ok. 9:40 do 12:00 (w zależności od położenia geograficznego). Maksimum przysłoniętej tarczy będzie można obserwować zaledwie przez niecałe 3 minuty.
Potrzebne będą szkiełka używane do spawalniczych masek, podobno przydatne mogą się okazać szkiełka okopcone zapałką lub zapalniczką. Następna taka okazja nieprędko, bo dopiero w 2026 roku.
***
Dokładnie miesiąc temu, 20 lutego, kto nie przegapił miał okazję obejrzeć ciekawe zjawisko astrologiczne - koniunkcję 2 planet - Marsa i Wenus i na dodatek podglądał je Księżyc. Ja oglądałam, chociaż nie byłam świadoma co ten zjawiskowy widok na niebie przedstawia:
Podobne zjawisko koniunkcji nastąpiło 20 marca 1345 roku, tyle, że była to koniunkcjaMarsa, Jowisza i Saturna, łączona przez ówczesnych astrologów z rozpoczętą wkrótce w Europie epidemią tzw. „czarnej śmierci” czyli dżumy wywołanej przez bakterię Yersiniae pestis.
***
3 października 2005 roku, w godzinach 10.13-12.32 mieliśmy okazję oglądania częściowego zaćmienia Słońca. Nad Leżajskiem wyglądało to tak:
Ostatnie zaćmienie w minionym stuleciu widoczne było w Europie, północno - zachodniej części Ameryki Północnej, Grenlandii, północnej Afryce i prawie całej Azji 11 sierpnia 1999 roku. Pas zaćmienia całkowitego obejmował południową i zachodnią Europę, cień Księżyca przeszedł przez Anglię, Francję, Belgię, Niemcy, Austrię, Węgry, Rumunię i Bułgarię.
Aby zobaczyć zaćmienie Słońca w całej okazałości wybrałam się z moimi synami pociągiem do Austrii. Wyposażeni w specjalne filtry w postaci czarnych szklanych płytek dotarliśmy o czasie na Stephansplatz w Wiedniu, gdzie przed gotycką Katedrą świętego Szczepana zgromadzone były tłumy mieszkańców Wiednia, turystów z całej Europy, a także kilka ekip telewizyjnych. Spotkaliśmy tam grupę turystów, którzy przyjechali specjalnie z Finlandii, pokonując drogę promem i pociągiem, by zobaczyć całkowite zaćmienie Słońca.
Pogoda nam sprzyjała, warunki obserwacyjne były znakomite. W momencie zaćmienia nad Wiedniem zapanował lekki półmrok.
W piątkowy wieczór 20 lutego 2015 o godz. ok. 17:40 udało mi się zaobserwować na bezchmurnym niebie w Leżajsku niezwykle piękny sierp Księżyca w towarzystwie dużej jasnej 'gwiazdy'.
Filmując panoramę leżajskiego Rynku nie byłam wówczas świadoma, że uchwyciłam rzadko występujące zjawisko astronomiczne. Koniunkcja 2 planet - Marsa i Wenus. Oznacza to, że obie planety ustawiły się na niebie blisko siebie w jednej linii. Dzieliło je zaledwie 0,4 stopnia. Na moim filmiku te dwie planety zlały się w jedną plamę, w rzeczywistości gdybym wzięła większe zbliżenie, może udałoby mi się zauważyć dwie blisko siebie położone planety, jaśniejszą i większą Wenus, a mniejszą, lekko czerwonawą to Mars. Księżyc był dzień wcześniej w fazie nowiu.
Jak podaje Państwowa Straż Pożarna w Leżajsku 19 lutego 2015 r. około godz. 18.00 doszło do pożaru poddasza budynku wielorodzinnego przy ul. Mickiewicza w Leżajsku. Budynek zamieszkiwały cztery rodziny. Strażacy szybko opanowali pożar. Spaleniu uległa część dachu i poddasza budynku. Z obiektu ewakuowano czternaście osób, w tym sześcioro dzieci oraz dwa psy. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.
W akcji gaszenia pożaru uczestniczyło 7 zastępów straży pożarnych. Utrudnieniem podczas prowadzonych działań była pora nocna, wysoka temperatura i duże zadymienie. W trakcie pożaru z budynku wyniesiono trzy butle propan-butan.
W chwili obecnej nie jest znana przyczyna powstania pożaru. Burmistrz Miasta Leżajska podjął czynności w zakresie zabezpieczenia lokali zastępczych dla ewakuowanych rodzin.
W tym budynku przy ul. Mickiewicza przez wiele lat mieściła się wcześniej filia Szkoły Podstawowej Nr 2. Chodziły do niej dzieci z Podklasztoru. Jako pierwszoklasistka w latach sześćdziesiątych (1961/62) miałam nieprzyjemność chodzić tam do szkoły. Warunki były wówczas okropne. Nie było szatni, nie było sali gimnastycznej, nie było stołówki, ani gabinetu pielęgniarki, a do drewnianej ubikacji latało się na zewnątrz. Nie było wody. Podłogi drewniane malowane czarną cuchnącą substancją. Płaszcze wieszano w klasie na hakach przytwierdzonych do ściany. W deszczowe dni uczniowie na lekcjach siedzieli przez kilka godzin w przemoczonym obuwiu. Na szczęście rodzice już po roku przenieśli mnie do nowej szkoły, nowej, bo funkcjonującej zaledwie od kilku lat.
Po latach szkołę zlikwidowano, a pięknie odremontowany budynek władze miasta przeznaczyły na lokale socjalne.
Zaświeciła, zamigotała choinka na leżajskim Rynku. A to zwiastun, że święta tuż, tuż. Choinka na razie w jesiennej szacie, ale mam nadzieję, że już wkrótce przyprószy ją piały puch.