niedziela, 30 sierpnia 2015

Dożynki Gminne 2015 Stare Miasto

30 sierpnia 2015 (niedziela) odbyły się na stadionie w Starym Mieście Dożynki Gminne 2015. Dożynki zorganizowane zostały przez władze Gminy Leżajsk, Gminny Ośrodek Kultury Gminy Leżajsk, Sołtysa Wsi Stare Miasto.
























sobota, 22 sierpnia 2015

Restauracja Helena była, ale już jej nie ma

Kto pamięta Restaurację 'Helena'na Placu Targowym? 
Knajpa już od dawna nie istniała, ale dzisiaj ostatecznie zniknęła z panoramy miasta. W miejsce dawnej knajpy rozpocznie się budowa budynku zborowego, cokolwiek to znaczy. Inwestorem jest Fundacja Chasydów Polska. 
Najprawdopodobniej już za rok zobaczymy gmach, od dawna planowane Centrum Chasydyzmu. Ma się w nim znaleźć Muzeum Tradycji Chasydzkiej Na Ziemiach Polskich, kiosk z pamiątkami i literaturą, sala na projekcje filmów dokumentalnych oraz mykwa. Parter i dwa piętra miałyby być częścią hotelowo-restauracyjną. Przy centrum powstałby też parking na ok. 50 samochodów.








Okazuje się, że jak podaje tablica informacyjna będzie to budynek zborowy









***
Ten budynek to już historia



czwartek, 20 sierpnia 2015

Jan Brzoza (1900-1971) w Leżajsku

W latach 80. władze miasta Leżajska uhonorowały pisarza Jana Brzozę, nadając nazwę jednej z ulic jego imieniem. Drogę łączącą ul. T. Michałka z ul. Opalińskiego, zwaną wcześniej ul. Boczna T. Michałka przemianowano na ul. Jana Brzozy. 
Jan Brzoza z wykształcenia cieśla – pisarz polski, publicysta, autor słuchowisk radiowych, działacz komunistyczny. Mieszkał w Katowicach, ale w Leżajsku bywał, jako letnik, w latach 60. i 70. Wynajmował wówczas pokój w murowanym domu państwa Chłodnickich na ul. Boczna Tomasza Michałka 5. Prawdopodobnie nie przypadkowo przyjeżdżał na wakacje do Leżajska. Z relacji niektórych mieszkańców wynika, że Brzoza był skoligacony z rodziną Dziedzińskich. 
Jan Brzoza ur. 10 grudnia 1900 we Lwowie, zmarł 27 listopada 1971 w Myszkowie. Pochowany na cmentarzu przy ul. Francuskiej w Katowicach.


Fot. Dom, w którym bywał patron ulicy oznakowany jest starą tablicą, z nie aktualną nazwą.

Jego właściwe nazwisko Józef Worobiec lub Józef Wyrobiec. Syn Antoniego i Katarzyny (lub Anieli?).
Ożenił się z Anielą Dziedzińską córką Karola i Marii z Ostrowskich z Leżajska.

Od 1933 członek Lwowskiego Oddziału Związku Zawodowego Literatów Polskich. W latach 1939–1941 członek Związku Radzieckich Pisarzy Ukrainy. Działacz Związku Patriotów Polskich we Lwowie.
Redaktor działu kulturalnego lwowskiego „Czerwonego Sztandaru” (1944–1945). Redaktor działu kulturalnego katowickiej „Trybuny Robotniczej” (do 1947), prezes oddziału Związku Literatów Polskich (1947–1956). Poseł 1957-1961.

W książce - "Święta Kuczek już nie będzie. Żydzi w Leżajsku" autor  Juliusz Ulas Urbański wspomina Jana Brzozę.
cyt:
Jan Brzoza w książce pt. "Na małym rynku" cytuje jeden z przedwojennych, miejscowych napisów na macewie: "Beda Arieli odszedł do Boga, płaczcie i lamentujcie i lejcie gorzkie łzy, oto umarł Ben Lewi, syn Lewiego i wnuk Lewiego".


Pozwoliłam sobie dołączyć fragmenty listu, jaki otrzymałam od Andrzeja Brzozy - wnuka Jana Brzozy:

Kilka uściśleń i uzupełnień :

do okresu lwowskiego warto u Jana Brzozy dodać informacje o tym, że należał do lwowskiej części grupy literackiej PRZEDMIEŚCIE, tj był zwolennikiem a nawet jednym ze współtwórców autentyzmu w prozie polskiej. Ma to bliski związek z jego rodowodem społecznym. We Lwowie był też pod koniec lat 20-tych bardziej lewicowym działaczem robotniczym (związki zawodowe) niż działaczem komunistycznym. To okres sprzed jego kariery literackiej, zapoczątkowanej zdobyciem w 1933 nagrody w warszawskim konkursie literackim na pamiętniki bezrobotnych.

Warto pamiętać, że na Śląsk trafił jako repatriant ze Lwowa (przyjechał tym samym transportem kolejowym co Teatr Wypiańskiego) i szybko stał się w Katowicach jednym z głównych organizatorów inteligencji humanistycznej, a zwłaszcza śląskich środowisk artystycznych (literackiego, teatralnego, radiowego i związanego z prasą kulturalną). Nigdy nie był posłem na Sejm, natomiast w roku 1953 - jako radny Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach - publicznie oddał legitymację partyjną. Fakt i okoliczności tego wydarzenia mocno odcisnęły się na jego losie. Na Śląsku był jednak do końca życia pisarzem bardzo popularnym, często spotykającym się ze swoimi czytelnikami, gdyż jego twórczość ukazywała losy prostych ludzi pracy, z którymi czytelnicy często się utożsamiali. Zmarł w Myszkowie podczas jednego ze spotkań autorskich, na które nie zabrał swoich nasercowych leków.

Śląskie władze partyjne, nawet długo po jego śmierci - gdy w latach 80-tych jedna ze szkół katowickich chciała przyjąć jego imię - blokowały taką możliwość oraz doprowadziły nawet do zmiany ulicy jego imienia w jednym ze śląskich miast. Tablicę pamiątkową miał natomiast przez pewien czas na leżajskim budynku, w którym spędził wiele swoich wakacji. Ta tablica zamykała pewną klamrę jego dbałości o zaznaczenie związków artystów i ludzi kultury z Leżajskiem. Sam zaangażował się bowiem kiedyś w ustanowienie tablicy upamiętniającej poetę Tadeusza Hollendra (niedaleko przejazdu kolejowego na ul. Słowackiego) a władze Leżajska "zrewanżowały" mu się po latach tablicą na domu Pani Turewiczowej, w którym wielokrotnie spędzał lato (zwykle od maja do końca września), pisząc tam wiele swoich powieści i opowiadań. Ulubionym miejscem jego pracy był sad tego gospodarstwa.

Podczas wakacyjnych pobytów w Leżajsku odbywał również wiele spotkań autorskich w mieście i jego okolicach np. z mieszkańcami Brzózy Królewskiej. W domach wielu mieszkańców tej miejscowości pozostawił dużo książek ze swoim autografami, To pamiątki ludzi pamiętających autorskie spotkania z nim. W oparciu o losy rodzin z tej miejscowości stworzył postaci literackie swojej powieści o zarobkowej emigracji polskiej do USA pt. Powrót z Ameryki, Dla niego Leżajsk był przede wszystkim rodzinnym miastem żony, do którego przed wojną przyjeżdżał jeszcze ze Lwowa a pod koniec życia - azylem z wyboru, gdy lekarz zalecił mu unikanie zadymionego Śląska. Wyprowadzić się ze Śląska nigdy jednak nie chciał.

Jego prawdziwe nazwisko brzmiało Józef WOROBIEC. Natomiast Niemcy szukali go po wkroczeniu do Lwowa, jako pisarza Jana Brzozę, by włączyć go do grupy profesorów i polskiej inteligencji rozstrzelanych w pierwszych dniach niemieckiej obecności w tym mieście. Wtedy właśnie uratował go pseudonim literacki JAN BRZOZA, którym posługiwał się od czasu rozpoczęcia kariery literackiej. Po wyzwoleniu zmienił nazwisko na swój dotychczasowy pseudonim literacki, co musiało też szybko poskutkować podobną zmianą nazwiska przez całą rodzinę. W Leżajsku jest dziś najwięcej pamiątek po tym pisarzu, gdyż pod koniec lat 80 rozważane było utworzenie tutaj muzeum pamiątek tego lwowiaka, którego z Leżajskiem połączyło jego małżeństwo z pochodzącą stąd Anielą Dziedzińską.

Niewątpliwym paradoksem ciekawej biografii tego człowieka kultury polskiej jest dość osobliwy splot dziejowych uwikłań. Jako Lwowianin był za swego życia - nie zmieniając adresu - kolejno poddanym dwóch cesarzy (Austro-Węgier i Rosji) oraz obywatelem Polski, Niemiec, Związku Sowieckiego i znowu Niemiec. Przy czym Niemcy chcieli go rozstrzelać, jako pisarza polskiego. Z kolei władze PRL nigdy nie zapomniały mu publicznego oddania - jeszcze w czasach stalinowskich - legitymacji partyjnej a jej następcy – od dawna piszą o nim : komunista.

Mój nieżyjący już ojciec – najstarszy syn Jana Brzozy - był w czasie wojny wywieziony przez Niemców ze Lwowa do obozu pracy w Rudniku i kiedyś pokazywał i miejsca swego uwięzienia. Zdołał stamtąd uciec i korzystał w tej ucieczce ze wsparcia ludzi z Rudnika.

W samym Leżajsku, ja osobiście miło wspominam Pana Kuźniara, z którym współpracowałem przy tworzeniu moich tv programów oświatowych z Leżajska. To spora porcja – dziś już archiwalnych – obrazów tego miasta i jego ludzi. Ale to szczegóły na dużo dłuższą opowieść, jeśli ona by kogokolwiek miała jeszcze interesować.

Andrzej Brzoza - wnuk pisarza



Źródło:
Wawrzyniec Ostrowski & Anna Ordyczyńska z Leżajska

środa, 19 sierpnia 2015

Sklep Anfanga w dawnym budynku poczty i telegrafu

Dawny budynek poczty i telegrafu w XIXw.
Od 1912 r do ok 1922 odbywały się w nim zajęcia szkolne Gimnazjum Realnego. Przed II wojną światową mieszkał w nim Żyd Alter Anfang, prowadził sklep - handel towarów bławatnych. Był prezesem Stowarzyszenia Przemysłowców, Kupców i Gospodnio-szynkarzy w Leżajsku.

Po wojnie w tym budynku była siedziba GS, potem sklep Jasia Grabarza należący do GS. 



W 'Dziejach Leżajska' prof. Józefa Półćwiartka można wyczytać, że w w 1879 r dyrektor telegrafów ze Lwowa powiadomił władze miejskie Leżajska, że otworzy stację, jeżeli miasto da pomieszczenia. 

Wydzierżawił je miastu na ten cel właściciel apteki Emil Denker (1842-1921), powstaniec styczniowy. Od 1899r miasto wydzierżawiło swój budynek dla poczty i telegrafu, umowę przedłużono po 10 latach na dalszy okres. Poczta konna istniała do końca panowania austriackiego. Pocztą kierował naczelnik, pomagali mu asystenci. W 1861 roku poczmistrzem została Maria Gnändiger, w roku 1872 Maria Kiszakiewicz, którą zastąpił w roku 1901 Józef Piórecki. Jak udało mi się ustalić, Maria Kiszakiewicz urodziła się w Lubaczowie, jej rodowe nazwisko Fruzińska. Gdy jej mąż Bazyli Kiszakiewicz zmarł w 1857 roku, poślubiła 22 stycznia 1860 roku Antoniego Luckschandla. Zmarła w 1898 roku i jest pochowana na Starym Cmentarzu w Leżajsku.

Na leżajskim Forum prowadzonym przez Genka Kwiecińskiego znalazłam informacje, że poczmistrzem w Leżajsku od 1864 r. był Teodor Baczyński z Hłudna, a Jakub Baltarowicz z Mościsk (?) – właścicielem poczty w Leżajsku (nr domu 147), tylko nie wiem w jakich latach.

Od 1904 r naczelnikiem poczty leżajskiej został Antoni Milli, jego asystentami byli Stanisław Grodecki i Kazimierz Płachociński. Placówka otrzymała nr 28. W 1909r naczelnikiem poczty został Stanisław Szlaiber, oficjałem Leon Chomicki, asystentem Leon Rawski. W 1912r doszedł do tej placówki, jako asystent Grzegorz Podhorecki, a w 1914r na to stanowisko doszedł Jan Sołtys. 



sobota, 8 sierpnia 2015

Leżajska Giełda Birofiliów - Muzeum Ziemi Leżajskiej 2015

W sobotę 8 sierpnia na terenie Muzeum Ziemi Leżajskiej spotkali się w ramach III Giełdy Birofiliów miłośnicy piwa i miłośnicy oraz kolekcjonerzy gadżetów związanych z piwowarstwem. Przyjechali kolekcjonerzy kufli, szklanek, etykiet, podstawek pod kufle.








Muzeum udostępniło gościom zwiedzanie stałej ekspozycji browarnictwa, która znajduje się w jednej z oficyn Dworu Starościńskiego. Wystawa przedstawia historię browarnictwa światowego, proces produkcji piwa, eksponaty związane z piwowarstwem oraz kufle, etykiety i nagrody które zdobył leżajski browar.
Oczywiście na imprezie nie zabrakło pana Adama Dąbka i Rafała Ciryta. Pan Adam Dąbek jest kolekcjonerem wszelkiej maści etykiet, kufli, otwieraczy do butelek, długopisów i różnych innych gadżetów piwowarskich. 
W swojej kolekcji posiada ok. 30 tysięcy etykiet z całego świata i około 1650 kufli polskich. Korzystając z jego unikatowych egzemplarzy Muzeum Ziemi Leżajskiej organizuje wystawy cykliczne. Na wystawie „Browary Świata” można było zobaczyć eksponaty z najodleglejszych zakątków świata – Afryki, Azji, Ameryki Południowej, Ameryki Północnej, Ameryki Środkowej, Australii i Nowej Zelandii, Europy, Karaibów, Melanezji, Polinezji. W tym roku jest organizowana wystawa "Browary Północnej Polski", w zeszłym roku "Browary Zachodniej Polski", w przyszłym roku będzie wystawa "Browary Wschodniej Polski". Pierwsza była wystawa "Browary Podkarpacia", potem "Browary Grupy Żywiec"
Rafał Ciryt posiada również piękną kolekcję unikatowych etykiet i podstawek pod piwo. Rafał zbiera wszystko co związane jest z Leżajskiem. >>> Kącik kolekcjonera - Rafał Ciryt



Fot. Szyszki chmielu


***

***



Linki:
Birofilia - Adam Dąbek
Kącik kolekcjonera - Rafał Ciryt
Browar w Leżajsku
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...